Historia przemysłowej Pragi

Praga nie cieszy się najlepszą opinią - zwłaszcza w okolicach Bazaru Różyckiego. Naiwni poszukiwacze warszawskich „smaczków” chętnie opisują pijackie meliny, pokątne garkuchnie, zaczepki prostytutek - jako rzekome „egzotyczne pozostałości” dawnej przedwojennej Pragi. Trzeba powiedzieć jasno: smutna degrengolada społeczna tego fragmentu Ząbkowskiej to produkt czasów powojennych, zwłaszcza ostatniego ćwierćwiecza. Jeszcze w pierwszych latach po wyzwoleniu ta część Pragi - to przecież jej centrum! - z wdziękiem i godnością „trzymała fason”. Mieszkały tu rodziny, legitymujące się najautentyczniejszymi warszawskimi metrykami od wielu pokoleń.


Równie autentyczny był rodowód wielu sklepów, warsztatów, przedsiębiorstw. Ich ograniczenie i likwidacja „w ramach walki z prywatną inicjatywą” odcięły naturalny korzeń egzystencji całej dzielnicy. Miejsce szacownych firm z wieloletnim życiorysem zajęły cherlawe placówki handlu uspołecznionego - lub, co gorsza, pojawili się różni przypadkowi kombinatorzy, którzy działali w myśl hasła: „Dopóki się da, brać, co się da, i w krzaki!”. Dziś już wiemy z całą wyrazistością, że tamte pochopnie wytępione „przejawy kapitalizmu” były znacznie mniej szkodliwe - politycznie, gospodarczo, zwłaszcza moralnie - niż mętna fala, jaka nas po nich zalała w handlu praskim: brudne bajoro nieudolności, oszustwa, pijaństwa i „tumiwisizmu”.


W okresie międzywojennym nieznaczny procent marginesu społecznego też się tu kołatał, ale to nie rzucało się w oczy - można było spokojnie chodzić po Brzeskiej nawet wieczorem. Inne świadectwa pamiętnikarskie potwierdzają tę opinię.


Przemysłowa kariera Pragi jest dość młoda i daje się zamknąć właściwie w granicach ostatnich stu lat. Jeszcze w połowie XIX sulecia rogatki Ząbkowskie przecinały szosę do Radzymina na wysokości obecnej Markowskiej.


W XX w. na terenie Warszawy wyłoniły się trzy dzielnice fabryczne: Wola, Powiśle i Praga. Pełny rozkwit industrializacji Pragi można zauważyć dopiero po upadku powstania styczniowego, już w dobie ukształtowanego kapitalizmu. O rozwoju przemysłowym Pragi zadecydowało powstanie warszawskiego węzła kolejowego z jego siecią oraz dworcami.


W latach 1864-1914 Warszawa przeobraziła się w nowoczesne centrum przemysłu
i jednocześnie węzłowy punkt komunikacyjny na szlaku wymiany towarowej zachodu ze wschodem. Miała w tym swój ważki udział Praga jako ośrodek lokalizacji wielu znanych fabryk i przedsiębiorstw przemysłowych. Inwestycjom przemysłowym sprzyjał fakt, że tutaj kończyły się szerokie tory kolei rosyjskiej. Aby materiały i surowce transportować dalej, niezbędne były bazy magazynowo – przeładunkowe.


W rodowodzie przemysłowej Pragi daje się wyodrębnić kilka kolejnych etapów. Wstępne stadium trwało blisko sto lat poczynając od czasów stanisławowskich, przez dwie trzecie części XIX stulecia. Ostatnie półwiecze tego okresu można nazwać etapem manufaktury. Właściwe uprzemysłowienie Pragi przypada na dwudziestolecie 1866-1886, podczas którego nastąpiło zakończenie przewrotu technicznego w całym Królestwie Polskim. Warto jednocześnie dodać, że w tym okresie ostatecznie ugruntowana została przewaga przemysłu metalowego w globalnej strukturze branżowej Warszawy. Lata następne, aż do wybuchu I wojny można określić jako okres bujnego rozwoju przemysłowego dzielnicy praskiej.


Przejściowy spadek produkcji u schyłku XIX w. związany z kryzysem kapitalistycznym zamyka okres wolnokonkurencyjnego kapitalizmu. Wtedy też ugruntowały swoją przewagę spółki akcyjne i inne zrzeszenia o charakterze monopolistycznym. W następnym okresie dokonał się dalszy bujny rozkwit dzielnicy zahamowany dopiero wybuchem wojny w 1914 r.


Lata 1914-1918 przyniosły Pradze wiele zniszczeń, z których największe spustoszenia spowodowały ewakuacje fabryk przez Rosjan, a następnie wywózki i dewastacja pod okupacją niemiecką lat 1915-1918. Odzyskanie niepodległości i rozwój Pragi w dwudziestoleciu międzywojennym stanowią ostatni odcinek w karierze przemysłowej tej dzielnicy.


Rozbudowanie warszawskiego węzła kolejowego w II połowie XIX w., zwłaszcza usytuowanie na prawym brzegu Wisły trzech dworców kolejowych Petersburskiego (Wileńskiego), w 1862 r., Terespolskiego (Wschodniego) w 1867 r., Nadwiślańskiego (Praga) w 1877 r. oraz otwarcie drogi obwodowej w 1877 r. pchnęło z ogromną siłą proces industrializacji na tym terenie.


Rosyjski sztab generalny traktował Warszawę jako ważny punkt w systemie obronnym na wypadek przyszłego konfliktu. Siłą rzeczy stacjonowały tu wojska rosyjskie, dla których potrzebne było zaopatrzenie. Dlatego to, co w przypadku innego przemysłu było przeszkodą (ze względu na umocnienia i forty po obu brzegach Wisły oraz kategoryczny zakaz budowy w pasie umocnień aż do roku 1911) stało się impulsem do rozwoju na tym terenie wielu zakładów, w tym nowoczesnego Zakładu rektyfikacyjnego, który dzisiaj znany jest jako Warszawska Wytwórnia Wódek Koneser i znajduje się przy ulicy Ząbkowskiej. 


Rosjanie zakończyli budowę Zakładu w 1897 r. Od tego czasu zaopatrywał on armię rosyjską w spirytus i wyroby wódczane. Był to również  początek intensywnego rozwoju wytwórstwa innych artykułów konsumpcyjnych dla armii w następstwie czego  odnotowujemy masowe osiedlanie się na prawym brzegu Wisły społeczności żydowskiej, specjalizującej się w obsłudze wojska (jako dostawcy, producenci i pośrednicy finansowo- handlowi).


Praga - choć pogardzana i nazywana nędznym przedmieściem - nie była w XIX wieku traktowana po macoszemu przez pionierów postępu technicznego. Gdy w lewobrzeżnej Warszawie uruchomiono w 1855 roku wodociąg Marconiego, to już w 1868 rozpoczęto na Pradze urządzanie własnej instalacji, zaprojektowanej przez inż. Alfonsa Grotowskiego. Gdy w 1884 roku zajaśniały dwie elektryczne lampy lukowe na Marszałkowskiej przy Chmielnej i Złotej, to podobne lampy oświetlały już stalownię na Pradze, zasilane także z lokalnego agregatu.


Bardzo szybko też dotarł na Pragę telefon, którego pierwsza, centralę systemu BM uruchomiła firma Bell w 1881 roku przy ulicy Próżnej. Na początku naszego stulecia np. fabryka chemiczna "Praga" przy ulicy Szwedzkiej miała numer telefonu stosunkowo niski 10-55. Było już wtedy na Pradze 8 publicznie dostępnych automatów telefonicznych, m.in. na dworcach kolei wąskotorowej przy Stalowej i na Targówku, na stacji "Most" (linia Jabłonna - Wawer), na dworcach Petersburskim, Praskim (na Pelcowiźnie), Brzeskim (Terespolskim) - późniejszym Wschodnim.


Trzeba przyznać, że Praga - choć wobec Warszawy spychana na dalsze miejsce - miała pierwszorzędne znaczenie dla rosyjskiego zaborcy ze względów wojskowych i komunikacyjnych. Tu strategiczne przyczółki osłaniały przeprawę przez Wisłę. Tu kończyły się najważniejsze linie kolejowe z Petersburga i Moskwy zbudowane jako szerokotorowe (rozstaw szyn - 1524 mm), gdy na lewym brzegu kończyły się linie normalnotorowe – (rozstaw szyn - 1435 mm). Połączenie dwóch systemów komunikacyjnych było jednym z ważnych zadań przedmościa praskiego. Pierwszy warszawski tramwaj konny, nie był niczym innym, jak bocznicą kolejową o długości 6 km (ten sam rozstaw szyn 1524 mm) z trakcją konną, łączącą stacje Petersburską i Terespolską z Warszawsko-Wiedeńską przez jedyny wówczas most Kierbedzia. Dopiero w 1876 roku zbudowano pod Cytadelą most kolejowy dla linii obwodowej.


Te zadania i komplikacje spowodowały rozwój na Pradze potężnego gospodarstwa kolejowego z wszelkimi tego skutkami technicznymi i ekonomicznymi. Pojawienie się wynalazku telefonu przy końcu XIX wieku bardzo ułatwiło kruchą zawsze łączność między obu brzegami, która jednak miała wtedy słabą stronę: zależała od centrali przy ulicy - Zielnej i od przewodów na moście. Dlatego też większość prywatnych telefonów na Pradze skupiała się wzdłuż ulic, którymi biegły linie telefoniczne do użytku kolei. Nie miał telefonu - na przykład - dr Paszkiewicz, zwany "domowym lekarzem Szmulowizny”, bo akurat ulica Kawęczyńska nie wiodła do żadnej stacji. Mieli natomiast telefony wszyscy niemal lekarze z ulicy Targowej, wzdłuż której przeprowadzono przewody napowietrzne do Dworca Brzeskiego (Terespolskiego): dr Antecki - nr tel. 81-90; dr Emanuel- 81-24; dr Gromadzki - 42-68; dr Jakowski - 68-38; dr Krzyczkowski - 75-28; dr Ostaszewski - 66-33.


Bardzo szybko wchłaniała Szmulowiznę ówczesna dziewiętnastowieczna Praga. Jeszcze w połowie tamtego stulecia rogatki Ząbkowskie przecinały szosę do Radzymina na wysokości obecnej ulicy Markowskiej, aby już w 1878 roku sięgnąć do obecnej ulicy Korsaka, zaś w dwadzieścia lat później zatrzymać się przed linią kolei Nadwiślańskiej (wysokość obecnej ulicy Boruty), czyli na pograniczu Targówka Fabrycznego.


To właśnie kolei zawdzięczała Szmulowizna swój rozwój. W latach sześćdziesiątych XIX wieku wybudowano linię Terespolską (Brzeską) z licznymi na Szmulkach bocznicami i magazynami, które przyciągnęły rzutkich przedsiębiorców wzdłuż Ząbkowskiej, Białostockiej i ich przecznic. Na terenie rządowej oczyszczalni i rozlewni spirytusu wzniesiono fabrykę. Zabudowania te – zwane powszechnie „Monopolem” od lat międzywojennych – utrzymane w stylu średniowiecznych zamków czy fortyfikacji, dotrwały do naszych czasów.


Tereny, przez które przebiegała Markowska w kierunku obecnej ulicy Białostockiej, nazywane były w połowie XIX wieku Kolonią Patszejna. Za czasów młynarza Szmula Pasztejna obracały się tu skrzydła dwóch wiatraków. Jeden przetrwał aż do 1896 roku, choć już w 1859 roku dużą część Kolonii Pasztejna oddzielono dla bocznic i rozjazdów drogi żelaznej warszawsko-petersburskiej. Bliżej Ząbkowskiej urządzono magazyny skarbowe („kazionnyj skład”) win i napojów alkoholowych rosyjskiego monopolu państwowego.


Nie była to jedyna duża fabryka w tej okolicy. W 1924 roku uruchomiono przy ulicy Markowskiej Mennicę Państwową, po ostatniej wojnie przeniesioną na ulicę Żelazną. Powszechnie znana była fabryka maszyn Waberskiego. Miała piękną tradycję: jej współwlaściciel już na początku XX stulecia prowadził przy Nowym Świecie biuro techniczne, słynące z szybkiego obiegu informacji. Co tylko nowego wymyślono w Londynie i Berlinie - zwłaszcza z zakresu instalacji przemysłowych - znajdywało u Waberskiego w Warszawie niemal natychmiastowy oddźwięk w projektach, jakie przedstawiał klientom. W okresie międzywojennym firma Waberski i S-ka przy ulicy Markowskiej na Pradze miała renomę solidnego dostawcy urządzeń wentylacyjnych. Wyrabiano w tej fabryce filtry i turbiny powietrzne, nagrzewnice i chłodnice. Była jedynym bodaj w Warszawie (a może i w całej Polsce?) producentem przemysłowych aparatów nawilżających, które uprzednio sprowadzano z Niemiec. Ale to były już lata trzydzieste XX wieku.

 

Przemysłowa Praga